|
|
Kacza zupa
"Weź dwa indyki, jedną gęś, cztery kapusty, ale nie kaczkę, i zmieszaj je razem. Po jednym spróbowaniu staniesz się kaczą zupą do końca swojego życia". „Kacza Zupa” – moje pierwsze spotkanie z twórczością braci
Marx. Do jej obejrzenie zachęciło mnie to, że Woody Allen umieścił ją w rankingu
najlepszych komedii wszechczasów. Zresztą oprócz tego obrazu znalazły się tam
inne 4 filmy legendarnej grupy komików. Tak czy inaczej, po przeczytaniu wielu
pochlebnych opinii przystąpiłem do seansu. Fabuła koncentruje się na małym państwie – Freedonii. Ma ona
problemy finansowe. Jedynym rozwiązaniem jest bogata pani Teasdale, która jednak
stawia jeden warunek: w zamian za pieniądze chce, aby prezydentem został Rufus
T. Firefly (Groucho Marx). Jego prezydentura jest daleka od ideału a na dodatek
wywołuje wojnę z sąsiednim krajem – Sylvanią. Trentino (Louis Calhern) –
ambasador tegoż kraju, wysyła szpiegów: Wszyscy bracia Marx byli świetni: Jednakże nie byłoby zabawnych tekstów, gdyby nie rewelacyjny scenariusz autorstwa Berta Kalmara i Harry’ego Ruby’ego. Ciekawe i błyskotliwe dialogi zapewniają widzowi naprawdę śmiechu co niemiara. Trentino: Chicolini, chcę pełny raport z waszego śledztwa. Kolejną wartą uwagi rzeczą jest muzyka. W filmie usłyszeć można przyjemne dla ucha piosenki, również tak absurdalne, co cała reszta filmu. Bracia Marx pokazali też, że oprócz talentu komediowego, mają również uzdolnienia muzyczne. „Kacza Zupa” traktowana jest jako satyra polityczna krytykująca rządy dyktatorskie. Początkowo (do momentu dojścia Hitlera do władzy) ukierunkowana w stronę faszystowskich Włoszech. Film przesiąknięty jest atmosferą absurdu i tak też jest przeze mnie odbierany. Wiele nie mających sensu wypowiedzi oraz dziwnych zachowań tylko polepszają ocenę filmu. Wszystko jest odrealnione, bo przecież takich państw jak Freedonia czy Sylvania, póki co, Świat nie widział. Trzej główni bohaterowie żyją jakby w swoim świecie – mówią, co chcą, robią, co chcą, a inni racjonalnie myślący ludzie muszą znosić trudy wzajemnej egzystencji. Podsumowując: „Kacza Zupa” to dzieło naprawdę śmiechu warte. Ocena: 10/10
Autor recenzji:
Bartek 'Bates' Panek |
|
|||||