|
|
Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj
Zakochaj się w Brugii Po zdobyciu Oscara za krótkometrażowy film „Sześciostrzałowiec”
Martin McDonagh - irlandzki dramatopisarz i reżyser filmowy, przyjął propozycję
współpracy z Focus Features i przystąpił do realizacji swojego pierwszego
długometrażowego obrazu. Dwóch płatnych morderców – Ray (Colin Farrell) i Ken (Brendan Gleeson), po nieudanej robocie na rozkaz ich pracodawcy Harry’ego (Ralph Fiennes), jadą do Brugii – mieściny leżącej na północy Belgii. Ray nie jest bynajmniej zachwycony i uważa to miejsce za „zadupie”, za to Ken podziwia uroki pięknego miasta. Wkrótce Ken dowiaduje się od Harry’ego, że ma zabić Raya… Fabuła zarysowuje się bardzo ciekawie. Czuć w niej coś świeżego – szczególnie umieszczenie całej akcji w Brugii. McDonagh umiejętnie wplata w film wątek miłosny Raya z dziewczyną z ekipy filmowej – Chloe oraz niezwykle interesującą historię z karłem. Reżyser do swojego projektu zaprosił trzech świetnych aktorów
– Colina Farrella (Telefon, Raport mniejszości), Brendana Gleesona (Sześciostrzałowiec,
Troja) i Ralpha Fiennes’a (Angielski pacjent). Farrell i Gleeson spisali się,
grając morderców z zupełnie innym podejściem do tymczasowego miejsca pobytu –
szczególnie w głowie utkwił mi ten pierwszy, który pokazał typowe nastawienie
wielu osób do zwiedzania jakichkolwiek miejsc o wartości historycznej.
Drugoplanową postać – pracodawcy, fenomenalnie odegrał Ralph Fiennes. Nie wypada
również nie wspomnieć o innych bohaterach - Clémence Poésy grającą Chloe oraz
Jordana Prentice’a wcielającego się w karła. Oboje według mnie wypadli
przekonująco. Cały film wizualnie prezentuje się kapitalnie. Zdjęcia Eigil Bryld są świetne – przedstawiają Brugię jako urokliwe i w pewnym sensie magiczne miejsce. Pomaga im w tym niezły montaż wykonany przez Jona Gregory’ego oraz Iana Seymoura. W obrazie można zobaczyć naprawdę piękne krajobrazy belgijskiego miasta zarówno za dnia, jak i nocą. ”Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” jest swoistą reklamą malowniczej mieściny. McDonagh zaprasza nas w podróż po Brugii, która jako towarzysz w tle będzie się przyglądała postępowaniu głównych bohaterów. Harry: „To miasto to pieprzona bajka, prawda? Jak takie
miasto mogłoby się komuś nie podobać? Jak te wszystkie kanały i mosty, uliczki i
kościoły, cała ta jebana bajka, jak mogłaby się ona komuś nie podobać?” Muzyka stanowi dobrą otoczkę dla całej akcji. Soundtrack jest przeważnie spokojny i wyważony. Idealnie wkomponowuje się w atmosferę panującą w Brugii. Scenariusz napisany przez reżysera filmu jest oryginalny jak
cały obraz, zawiera świetne dialogi i pomysłowe wątki, o czym już wcześniej
wspomniałem. „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” otrzymał nominację do Oscara w kategorii scenariusz oryginalny, lecz nagrody nie zdobył. Za to w tej samej kategorii zgarnął Złotego Globa i statuetkę BAFTA. Złotym Globem został również uhonorowany Colin Farrell. Reasumując: film Martina McDonagha powiewa świeżością i jest czymś odmiennym, jeżeli chodzi o dzisiejsze kino. Z niecierpliwością czekam na następny projekt tego reżysera, jednocześnie obawiając się, że po „Sześciostrzałowcu” i recenzowanym tu obrazie, cała odmienność może stać się normą. Ocena: 9/10
Autor recenzji:
Bartek 'Bates' Panek |
|
|||||