|
|
Zombieland
Czym właściwie jest zombie? Zombie to osoba nie do końca
umarła, można by powiedzieć - zwłoki człowieka powstałe z grobu. Pojęcie tej
istoty wywodzi się od kultu voodoo uprawianego głównie na Haiti i południu USA.
Pierwszy film z „zombiakami” pojawił się już w 1932r., a jego tytuł brzmi „Biała
Zombie”. Przez te kilkadziesiąt lat powstało już wiele filmów, w których główną
rolę grały te, co by nie powiedzieć, potwory. Na początku poznajemy głównego bohatera – Columbusa, będącego
jednym z nielicznych przetrwałych plagę zombie. Kieruje się swoim kodeksem,
który zawiera bardzo korzystne rady, jak przetrwać inwazję istot
„pozagrobowych”. Columbus poznaje Tallahassee – twardziela, który najpierw strzela, a potem pyta. Razem podróżują w kierunku miejsc, które są jednocześnie imionami bohaterów. Później poznają oni siostry Wichitę i Little Rock, wielokrotnie próbujące wykiwać dwóch mężczyzn. Cała czwórka nie obawiając się niczego dzielnie przemierza Świat. Zapowiedzi tchnęły optymizmem, który znikł po oglądnięciu połowy filmu. W trailerach są pokazane prawie wszystkie momenty akcji z zombiakami. „Zombieland” po niezłych 20 minutach zamienia się w komedię obyczajową z romansem w tle. Cóż, część „zombie” w tytule chyba do czegoś zobowiązuje, ale zombie w tym filmie to po prostu krajobraz całej akcji, która, jak już wspomniałem, po niezłym początku, staje się strasznie monotonna. Pośmiać też się zbyt dużo nie można, ale do tego niestety zdążyłem już przywyknąć przy obrazach „made in Hollywood”. Zdecydowanie preferuję brytyjski humor – bardzo dobry „Wysyp żywych trupów” z 2004 roku. O popisach aktorskich też trudno wypowiadać się pozytywnie.
Poza niezłym Tallahassee w wykonaniu Woody’ego Harrelsona, nikt inny się nie
wyróżniał: jest trochę denerwujący Columbus (Jesse Eisenberg), wyglądająca jak
striptizerka Wichita (Emma Stone) i wkurzająca mała siostrunia Little Rock,
którą zagrała Abigail Breslin. „Zombieland” to film nieudany. Reżyser na siłę próbuje zrobić
kolejny film z gatunku komedia-horror, z towarzyszącym gore. Jednak moim zdaniem
nic z tego nie wyszło. Ocena: 3/10
Autor recenzji:
Bartek 'Bates' Panek |
|
|||||