| |
|
Sekta
 |
Tytuł oryginalny: The Skulls
Reżyseria: Rob Cohen
Scenariusz:
John Pogue
Zdjęcia:
Shane Hurlbut
Muzyka:
Randy Edelman
Produkcja: Kanada/USA
Gatunek: Thriller
Data premiery (Świat): 07.01.2000
Data premiery (Polska): 04.08.2000
Czas trwania: 106 minut
Obsada: Joshua Jackson, Paul Walker, Hill Harper, Leslie Bibb
|
Nieugięty Luke
"Co mnie żywi także mnie niszczy."
Skulls – stąd wywodzą się senatorowie, prezydenci, prawnicy,
kongresmani, wszyscy, którzy są przy władzy i sprawnie manipulują ludźmi.
Chciałbyś tu wstąpić, prawda? Wiesz, że nie jest łatwo. To Ty zostajesz wybrany,
nie masz wolnego wstępu. Dostaniesz wszystko, czego pragniesz: pieniądze,
dziewczynę przeznaczoną specjalnie dla Ciebie, świetny wóz. Tak, wszystko co
materialne dostaniesz, resztę stracisz. Wchodzisz w to?
"Wszystko co tajne i elitarne jest podejrzane."
Luke McNamara kończy edukację w prestiżowym uniwersytecie
Yale. Mimo, że pochodzi z biednej rodziny ma wysokie osiągnięcia w nauce,
potrafił się przebić, a to gwarantuje mu lepsze jutro. Ma też pewne marzenie:
wstąpić do elitarnego stowarzyszenia zwanego Skulls. Dlaczego? Można gdybać
znajdując kilka przemawiających powodów. Po pierwsze jak każdy nastolatek chce
spróbować czegoś nowego, sprawdzić się, stanowi to dla niego wyzwanie, po drugie
zaś Skulls może zagwarantować mu lepszą przyszłość, tym bardziej, że nasz
bohater nie ma pieniędzy na to, aby kontynuować naukę na studiach prawniczych w
Harvardzie. Szybko zdaje sobie jednak sprawę, że przeszedł przez wrota, które w
tej samej chwili szczelnie się zamknęły. Na Ziemię sprowadza go również śmierć
najlepszego przyjaciela. Kto jest za nią odpowiedzialny? – to nie pozostaje zbyt
długo tajemnicą. Od teraz Luke działa na własną rękę.
"- Czy Ameryka jest społeczeństwem klasowym? A może
dochodzą do władzy najbardziej wykwalifikowani?
- Myślę, że jedno i drugie.
- Jak to?
- Dzięki kwalifikacjom stajesz się zamożnym. Dzięki zamożności awansujesz do
wyższej klasy."
Mocno może razić niemożliwość zaistnienia sytuacji, którą
pokazuje film w rzeczywistości. Zastanówmy się nad tym wszystkim przez jeden
krótki moment. Czy zwykły dzieciak jest w stanie przeciwstawić się potędze
tworzonej, przez najbardziej wpływowych ludzi, której macki mają zasięg
praktycznie niemożliwy do ocenienia? Proste pytanie, prosta odpowiedź.
Przymknąłem jednak na to oko. To kino – tu wszystko może się zdarzyć. A
nielogiczności scenariusza? – codzienność.
W obsadzie natkniemy się przede wszystkim na młodych aktorów.
Nie zostali oni jakoś świetnie dobrani. Pierwsze skrzypce, czyli Luke’a McNamarę
gra tu Joshua Jackson znany dotąd między innymi z serialu „Jezioro marzeń”,
aktor zwykle widniejący na drugim planie. „Sekta” to film, który pozwolił mu
wybić się wyżej. Co mogę powiedzieć o jego występie? Zdecydowanie poniżej
przeciętnej – kiepska mimika twarzy, a w całej grze w ogóle brakuje płynności.
Drugie skrzypce – Paul Walker, który szerszej publiczności znany jest przede
wszystkim z hitu „Szybcy i Wściekli”. W tym przypadku jest już nieco lepiej,
choć wykreowanemu przez niego bohaterowi zupełnie brakuje ikry. Można tłumaczyć
to jako winę charakteru Caleba Mandrake’a, choć nie unika wątpliwości, że wiele
niedociągnięć w warsztacie zaprezentował tu właśnie Walker. Praktycznie to samo
można powiedzieć o Leslie Bibb, wcielającej się tu w postać Chloe. Jakby tu
podsumować ten akapit? Widziałem lepsze role, widziałem też gorsze. Ogólnie
obsada nie udźwignęła ciężaru tej produkcji, ale czego można było oczekiwać po
aktorach znanych z seriali i drugiego planu? No właśnie… Nie sposób nie zarzucić
kiepskiego doboru obsady.
Mimo, że „Sekta” jest thrillerem bez trudu przewidzimy tu
większość wydarzeń. Do pewnego czasu rzecz jasna. Pod koniec na tej linii
wszystko się zmienia. Nasze podejrzenia budzą bohaterowie drugiego planu. Czy
oni są wszędzie? Czy oni wszystko kontrolują? Pytanie za pytaniem. Śpiewano, że
w życiu piękne są tylko chwile, w filmie też. Tak naprawdę cała ta skomplikowana
intryga trwa ledwie kilkanaście minut, w pozostałej części przed ekranem trzyma
nas klimat i przede wszystkim oczekiwanie na kolejne posunięcia.
...Całość bardzo mocno prezentuje się pod względem technicznym.
Należy zwrócić uwagę na rewelacyjne, dynamiczne, budujące klimat zdjęcia, czy
chociażby sam montaż. Przeciętny widz z całą pewnością może jednak powiedzieć –
„średni ten film”. W zasadzie mógłbym przyznać mu racje. Mógłbym, ale mimo
wszystko było tu coś co mnie urzekło. Po pierwsze tematyka, po drugie zaś
mroczny i specyficzny nastrój. W świecie Skulls wszystko jest owiane tajemnicą.
Tu tkwi właśnie cały ten urok. Już informacje, które pojawiają się na początku
filmu tylko potęgują naszą ciekawość. Pierwszy stopień do piekła? W ogóle Rob
Cohen bardzo dobrze podszedł do całego tego tematu. Ukazał między innymi jak
funkcjonują tego typu organizacje, do czego są w stanie się posunąć i wreszcie
jak wejście w to bagno może wpłynąć na całe życie danej jednostki. Zaserwował to
wszystko w dość przystępny sposób – stroniąc od dramatyzowania, a stawiając
bardziej na akcję. Może dla nas, żyjących w codziennym świecie, karmionych
codzienną rutyną jest to jedna wielka abstrakcja, ale cała istota tej historii
bynajmniej nie jest wyssana z palca.
Kolejna z zalet - muzyka. Zapada w pamięć początkowy, a
zarazem końcowy motyw, w którym spokój miesza się z niepokojem. Rozwinięcie
emanuje napięciem, w sam raz trafia w sedno całego tematu. Nieźle jest również w
przypadku piosenki, którą usłyszymy przy napisach końcowych. Nie jest to może
żadna rewelacja, aczkolwiek jest w niej coś specyficznego, nieokreślonego.
Jedno mnie zastanawia – czy „Sektę” można by doszczętnie
zrównać z Ziemią? Teoretycznie tak – dlaczego? Bo film nie jest zbyt dobrze
zagrany, w większości przewidywalny, nie stroniący od niedociągnięć w
scenariuszu, a krytyka całej reszty nie stanowi już większego problemu. Co ja
mogę powiedzieć? Po oglądnięciu całości praktycznie zapomniałem o tych minusach,
które z pozoru są niezmiernie istotną wadą każdego filmowego widowiska. Ciekawa
sprawa, gdyż rzadko kiedy jestem tak pobłażliwy przy ocenianiu. Tu mam do
czynienia z zupełnie inną kwestią. Przede wszystkim wspomniana produkcja wciąga,
sprawia, że przenosimy się w jej świat bez reszty, a po zakończeniu rozmyślamy
jeszcze nad wszystkimi zagadkami fabuły. Co więc mi pozostaje? Polecić i
wystawić dobrą ocenę.
Ocena: 7/10
Autor recenzji: Michał 'Dusqmad' Jaglarz

Skomentuj recenzję
|
|
|