|
|
Wyspa piratów
Do abordażu!!! Od dziecka lubiłem opowieści o życiu piratów. Nie opuściłem ani jednego filmu o tej tematyce, aby wraz z bohaterami ruszyć po skarb. Filmy te reprezentowały różny poziom, nie mniej zabawa zawsze była przednia. Z "Wyspą piratów" zetknąłem się już jakiś czas temu i od tego czasu widziałem ją trzy razy. Muszę przyznać, że jest to jedna z najlepszych historii o korsarzach, jaką dane mi było zobaczyć. Przede wszystkim film jest ciekawy i wciągający, widz praktycznie nie ma czasu
się nudzić. Pojedynków, okazałych bitw morskich i innych typowo pirackich
rozrywek film dostarcza w niezwykłej ilości. Znajdziemy tu wszystko, co w tego
typu filmach kochamy: ukryty skarb, mapę, nie zawsze posłuszną załogę oraz
odrobinę humoru, tak, więc czego można chcieć więcej?? Aktorsko obraz nie powala na kolana, ale w takich filmach nie to jest najważniejsze. Geena Davis nie do końca pasuje do tej roli, moim zdaniem Morgan powinna zagrać troszkę młodsza aktorka i chociaż osobiście bardzo ją cenię to nie zmartwiłbym się gdyby ktoś inny ją zastąpił. Nie zmienia to faktu, że Geena stara się być w swej roli przekonywująca i fizycznie na planie dała z siebie wszystko. Dobrze wypada Matthew Modine w roli drobnego oszusta i złodziejaszka. Żaden piracki film bez takiej postaci się nie obędzie, a pan Modine, którego też lubię z powierzonego zadania wywiązuje się znakomicie. "Wyspa piratów" to solidne kino, które spodoba się każdemu amatorowi korsarskiego życia. Nie jest to film wybitny, ale też z całą pewnością nie zasługuje na tak stanowcza krytykę, z jaką spotkał się za oceanem. Ja po prostu miło spędziłem czas dobrze się na nim bawiąc i za to go cenię. Polecam Wam ten film z czystym sumieniem, dzięki niemu każdy z wam, chociaż na chwilę zapragnie dołączyć do załogi Morgan i ruszyć w kolejna wyprawę po skarb.
Autor recenzji:
Czarek 'Ovë' Czartoryjski |
|
|||||