|
|
X-men 2
Przygarnij mutanta Nie będę ukrywał, że w dzieciństwie komiksami zbytnio się nie interesowałem. Jedynymi tego typu książkami, po które sięgałem, były przygody Asterixa oraz Thaorgala. Nie miałem zielonego pojęcia o przygodach Spidermanów, Batmanów czy X-menów, a o istnieniu tych postaci wiedziałem tylko z filmów animowanych. Nic więc dziwnego, że „nie paliłem się” zbytnio do filmowych ekranizacji tych „arcydzieł”. O ile “Batmana” widziałem chyba z 10 razy, to już pierwszą część „Spidermana” obejrzałem dopiero dwa lata po premierze. Do obejrzenia „X-Mena” „zmusił” mnie brat, który w przeciwieństwie do mnie,
namiętnie śledził losy mutantów w serialu TV. Aby nie doznać szoku, zapoznałem
się z kilkoma odcinkami tego serialu i musze przyznać, że nawet mi się spodobał.
Mimo tego, mając już w miarę bogate doświadczenia z filmami, obrałem politykę
umiarkowanych oczekiwań względem obrazu Bryana Singera i dzięki temu film mnie
nie rozczarował. Kiedy dowiedziałem się, że na ekrany kin wchodzi druga część
filmu, pomyślałem, że być może warto zobaczyć jak twórcy knocą kolejny sequel.
Okazało się jednak, że jakby mnie na złość, „X-men 2” to film lepszy zarówno od
poprzedniej części, jak i od wspominanego wcześniej „Spidermana”. Druga część filmu zaczyna się od ataku nieznanego mutanta na Biały Dom. Po nieudanym zamachu na prezydenta, przywódca narodu postanawia uregulować kwestię mutantów. Zadanie to zleca Williamowi Strykerowi, który chce wyrównać dawne rachunki. Zmusza Magneto - przebywającego w specjalnym plastikowym więzieniu - aby ten wyjawił mu niezbędne informacje. Po ich uzyskaniu postanawia „ troskliwie zająć się” mutantami, czyli całkowicie ich wyeliminować. Film oczywiście jest o wiele ciekawszy dla osoby, która o
mutantach wie wszystko. Reżysera warto pochwalić za dobór aktorów, którzy wręcz
idealnie pasują do granych przez siebie postaci. Pod względem efektów specjalnych film jest zdecydowanie lepszy od części pierwszej. Efekty i montaż są dobrze wykonane (poza jedną z ostatnich sekwencji, kiedy Jean próbuje powstrzymać falę, gdzie szwankują zarówno jedno jak i drugie), odpowiednio dawkowane i w dobrym stopniu uzupełniają film. Bardzo dobrze zostało zaprezentowane działanie maszyny Celebro. Niezłe są także zdjęcia, chociaż niekiedy kamera pracuje zbyt chaotycznie. Pochwalić należy również wspaniałą charakteryzację postaci. Podsumowując „X-men 2” to dobra ekranizacja komiksu, zrobiona bez jakichkolwiek większych ambicji, co wyszło filmowi na dobre. Podatny na filmy typu „fast & expensive” rynek amerykański znakomicie wchłonął film, czemu przy olbrzymiej popularności komiksu za oceanem nie należy się dziwić. Jeśli lubicie oglądać przygody Mutantów, lub niezobowiązującą rozrywkę w towarzystwie pięknych pań i przystojnych facetów z przyzwoita porcją efektów specjalnych, to film Bryana Singera jest odpowiednią dla Was propozycją. Pozostali mogą się trochę nudzić. Mnie w chłodny, jesienny wieczór film oglądało się bardzo miło.
Autor recenzji:
Czarek 'Ovë' Czartoryjski |
|
|||||