|
|
Dr House
Współczesne kino to nie tylko ciężka do zliczenia ilość filmów fabularnych. Obok tego typu produkcji popularność biją seriale telewizyjne. Ich tematyka jest zróżnicowana, co umożliwia przyciągnięcie widzów o różnych zainteresowaniach. Mało kto pamięta pioniera serialu o tematyce medycznej. Powstała na przełomie lat dziewięćdziesiątych produkcja pod tytułem „Doogie Howser, lekarz medycyny” zainspirowała przyszłych twórców. Dzięki temu powstał m. in. „Ostry dyżur” czy „Chirurdzy”. Niestety wszystko, co dobre, z czasem musi mieć swój nieuchronny koniec. Na szczęście hollywoodzcy filmowcy nie mogli pozwolić, aby ten „szpitalny” wirus został wyleczony. Serial Dr House nie jest typową produkcją. Jej treść odbiega od poprzednich wersji, co dodatkowo przyciąga rzeszę fanów. Z czasem „Dr House” ogarnął cały świat, a jego popularność z każdym kolejnym odcinkiem bije wszelkie rekordy. We wrześniu 2007 roku, Dwójka wyemitowała pilotażowy odcinek, który został przyjęty ciepło przez naszych widzów. Od tamtego czasu „Dr House” stał się stałym bywalcem w polskich domach. Szkoda tylko, że mamy znaczne opóźnienie (w USA emitowana jest seria piąta, a u nas dopiero trzecia). Doktor Gregory House jest genialnym diagnostą. Zatrudniający
go szpital niejednokrotnie zbiera za niego cięgi, jednak jego niekonwencjonalne,
a zarazem skuteczne podejście do pacjentów nadrabia wszelkie nieporozumienia.
House nie jest klasycznym pracownikiem służby zdrowia. Jest do bólu szczery,
cyniczny, sarkastyczny. Często swoje uwagi mają podłoże seksistowskie, a nawet
rasistowskie. „Dr House” wielokrotnie porównywany jest do
detektywistycznych geniuszy, jakimi są Columbo czy Monk. Tak, jak oni, jest
odmieńcem – ekspertem w swojej dziedzinie, w której nie ma sobie równych. „Dr House” jest tego typu produkcją, która nigdy się nie znudzi. Liczne lekarskie śledztwa, ich niebanalny przebieg wraz z dużą dozą wyrafinowanego humoru sprawiają, że widzowie z niecierpliwością czekają na kolejny odcinek. Stacja telewizyjna FOX wyprodukowała serial, którego tematyka nie tylko opiera się na szpitalnym środowisku. Oprócz niego jesteśmy świadkami prywatnego życia Housa i członków jego zespołu, co daje bardziej złożoną i ciekawszą fabułę. „Dr House” został zakwalifikowany do gatunku dramatu obyczajowego, lecz porównując go na przykład z „Ostrym dyżurem”, który też reprezentuje ten gatunek, popełniamy rażący błąd. Są to tak dwie różne produkcje, których wrzucenie do jednego worka jest wielkim nieporozumieniem. Fakt, serial jest dramatyczny, jednak z wieloma elementami kryminału i komedii, przez co porównanie jest bezpodstawne. Oglądając pierwszy sezon (polski dystrybutor TIM Studio – 22 odcinki – 5 płyt DVD) nie znalazłem wielkich jego minusów. Jedynie, co mogę zarzucić, to schematyczność akcji każdego odcinka. Tak samo, jak to ma miejsce w CSI, Columbo czy Monku, przy tego typu produkcjach jest ona nieunikniona. Według mnie jest to jeden z najlepszych współcześnie emitowanych seriali, zbierający prawie same pochlebstwa i ja się do tego dołączam. „Dr House” jest jak jego lek przeciwbólowy, sprawia, że świat jest lepszy i bardziej interesujący.
Autor recenzji: Łukasz 'zgrud' Grudzień |
|
|||||