|
|
M*A*S*H
Serial komediowy z ambicjami politycznymi i nie tylko. Zabawna i inteligentna satyra na temat życia chirurgów ze szpitala wojskowego w Korei podczas wojny na początku lat 50. Galeria interesujących postaci, które choć mają określone cechy charakteru, bywają czasami nieprzewidywalne. Na przestrzeni 11 lat zmieniał się nie tylko personel szpitala, ale też styl serialu. Pierwsze odcinki były bardziej komediowe, główni bohaterowie („Sokole Oko” i „Traper”) robili złośliwe kawały, popadali w konflikty, kombinowali, żartowali z kiepskiego jedzenia, podrywali pielęgniarki, w wolnych chwilach grali w karty lub oddawali się innym rozrywkom, marzyli o powrocie do domu, a kiedy nadlatywały helikoptery z rannymi (nazywane „wiatrakami”) zawsze byli gotowi do operacji. Ciężko przeżywali śmierć pacjentów, ale zdawali sobie sprawę, że wszystkich nie da się uratować, a nawet jak się uda, to tylko po to, aby z powrotem odesłać ich na front. W sezonach późniejszych humor nadal był wysokich lotów, ale często podejmowano też problemy polityczne, społeczne, psychologiczne. Zastanawiano się nad bezsensem wojny, niemal w każdym odcinku występują sceny na sali operacyjnej, które mają uzmysłowić widzom, że na wojnie każdego dnia przybywa rannych i zabitych. Kwestionowano decyzje dowódców, składano hołd żołnierzom, którzy zginęli, wyśmiewano się z wyższych oficerów i wojskowego regulaminu. Poruszano różne problemy społeczne, takie jak: rasizm, korupcja, eutanazja, alkoholizm, chciwość, nawet zdrada małżeńska. Niektóre tematy podejmowano w sposób ironiczny, z dystansem, tak jednak, aby nikogo nie urazić. Natomiast bardziej poważne tematy ujmowano w bardziej poważny sposób, bez szaleństw, bo nie wypadało inaczej (np. sceny na sali operacyjnej są pozbawione sztucznego śmiechu, charakterystycznego dla sitcomów). Chociaż przesłanie jest zdecydowanie antywojenne, a niektóre teksty - niepoprawne politycznie, to kilka motywów jest wyraźnie poprawnych politycznie, np. wśród często pojawiających się w epizodach pielęgniarek jest Murzynka Ginger i Azjatka Kellye, trudno też w serialu znaleźć Koreańczyka, który byłby negatywną postacią. Najzabawniejszą i najlepiej zagraną postacią jest bez
wątpienia „Sokole Oko” w doskonałej interpretacji Alana Aldy. Miał on wiernego
przyjaciela, którym najpierw był „Traper”, a po jego odejściu - B.J. Hunnicut.
Aby oderwać się od wojennej rzeczywistości, bohaterowie nie rezygnowali z zabaw
i robienia złośliwych kawałów, gardzili też wojskiem. Mimo to nie ponosili za to
poważnych konsekwencji, bo byli świetnymi chirurgami i bez nich na pewno szpital
miałby gorszą skuteczność działania. Ponadto w serialu były też inne, bardzo
różne charaktery: Ich wzajemne relacje, kłótnie i żarty dostarczają rozrywki i poprawiają humor, ale zmuszają też do refleksji i do zadania ważnych pytań dotyczących nie tylko wojny. Mimo, że akcja rozgrywa się podczas starć w Korei, wyraźnie widoczne są aluzje do wojny w Wietnamie. W latach 70. wojna w Wietnamie jeszcze trwała, dlatego nie wypadało o niej kręcić komedii - stąd umiejscowienie akcji w Korei. To samo dotyczy kinowej wersji w reżyserii Roberta Altmana (MASH, 1970). Jednak film Altmana pod każdym względem przegrywa z wersją serialową. Zdecydowanie jest to najlepszy serial XX wieku.
Autor recenzji: Peckinpah |
|
|||||