|
|
Agnieszka
Kołodziejska Moja przygoda z filmem Moja przygoda z filmem zaczęła się bardzo wcześnie. Śmiało
mogę powiedzić, że od wczesnego dzieciństwa i trwa do dziś. Pierwsze filmy
oglądałam ze swoją babcią, która już nie żyje. A były to filmy nieme, czyli
naprawdę początki kina. Pamiętam dobrze filmy Charliego Chaplina. Miałam 10-15
lat, ale kino wciąga i wiek jest nieistotny. Pamiętam jak późną nocą oglądaliśmy
z babcią "Nosferatu- symfonia grozy" z 1922 roku. Ten artystycznie zrobiony film
wywarł na mnie większe wrażenie niż późniejszy film Coppoli. Oglądałam również
film Sternberga z 1930 roku pt. Błękitny Anioł z boginią ekranu Marleną
Dietrich. Wszystko dzięki telewizji. W tym samych mniej więcej czasie szedł w tv
cykl " W starym kinie". Dzięki niemu zapoznałam się wtedy z przedwojennymi
polskimi komediami i nie tylko. Bodo, Żabczyński, Cwiklińska, Smosarska- szkoda,
że nie powtarzają tego dziś. Zresztą dziś wszyscy oglądają seriale w tv, no cóż.
Kino znam głównie z telewizji, nie z kina. A więc kontynuując - później
telewizja zaczęła emitować program pt. "Perły z lamusa" Cykl ten prowadził
Kałużyński - znany krytyk filmowy i Początkujący wtedy jeszcze dziennikarz-
Tomasz Raczek. Bardzo lubiłam słuchać przedmów Kałużyńskiego i jego dialogów w
Raczkiem przed każdym z seansów filmowych. Wtedy to poznałam filmy hollywódzkie
z lat 40 i 50.Tam poznałam gwiazdy kina- Ritę Hayworth, Marlin Monroe, Audrey
Hepburn, Marlenę Dietrich. Niektóre z tych obrazów pamiętam do dziś, są to
"Gilda", "Szanghaj Express", "Śniadanie u Tiffaniego", "Rzeka bez powrotu",
"Mężczyźni wolą blondynki". Dobra produkcja filmowa zaczyna się o dobrze napisanego scenariusza, a ostatnio to mnie bardzo zainteresowało. Tak więc "Zielona mila" to film wzorcowy, jest tam wszystko zrobione po kolei. Oglądałam go parę razy, a ostatnim razem pod kątem scenariusza. Jak wiadomo scenariusz powstał na podstawie powieści Kinga.Rzadko się zdarza, ale w tym wypadku scenariusz jest o niebo lepszy od powieści. Jak już wcześniej pisałam interesują się ostatnio stroną techniczną pisania scenariusza filmowego. Scenariusz "Zielonej mili" jest przykładowy, na jego podstawie można się nauczyć jak się to robi. Bardzo lubię amerykańską produkcje "Americian Beauty", ponieważ jest to doskonałe połączenie kina komercyjnego z kinem artystycznym. Film jest tak dobry dzięki scenariuszowi (dobra fabuła) i również głównej postaci, w którą wcielił się Kavin Spacy (mój ulubiony aktor) i zaskakującemu zakończeniu. Bardzo podobał mi się film "Ghost world", dobra fabuła to podstawa. Nawet najlepsi aktorzy nie uniosą słabego pomysłu i scenariusza i będzie klapa. A "Ghost world" to dobry pomysł i świetna fabuła. Aktorzy jeszcze wtedy mało znani, a film wyszedł ciekawie. Ogólnie lubię kino ambitne, artystyczne i jednocześnie komercyjne. Można to połączyć, wtedy wychodzi dobry film. O Filmowie wiem z forum kamera-akcja. Obecne szukam w Internecie artykułów na temat pisana scenariuszy filmowych, i czytam na ten temat książki. Może w przyszłości napiszę dobry i profesjonalny scenariusz filmowy, na razie się uczę. Czas pokaże... |
|
|||