| |
|
Anna 'Ocky' Muzyka
"JAK zmierzać, bo to gdzie to juz mniej istotne.
Mail:
zobaczysz@gmail.com
gg: 1618290
Miejsce zamieszkania: Wrocław/Kowary
Data urodzenia: 19.07.1986
W serwisie od: 11.02.2007
Funkcja w serwisie: redaktor
Filozofia: chwilowo na tapecie Erich Fromm. Zasada numer 1: szanuj własną
dusze. Zasada nr 2: o ile to możliwe bez złamania zasady nr 1, szanuj i chroń
dusze obok ciebie
Zainteresowania: Film, filozofia, literatura
Muzyczne upodobania: Pink Floyd za The Wall, Pink za umiejętność
wprawienia w dobry nastrój, Piwnica pod Baranami za Desiderate, Myslovitz za
Korove Milky Bar, Nick Cave za Mercy Seat, Smolik za trans, Lenny Valentino za
umiejętność przejścia z powrotem w czasy dzieciństwa bez popadania w banał.
Ulubione filmy: Lost Highway, Miś, Kogel-Mogel, Marzyciel, The Wall,
Underground, Pillow Book
Najgorzej wspominane filmy: Efekt motyla
Ulubieni aktorzy/aktorki: Audrey Hepburn, Johnny Depp, Jan Frycz, Malcolm
McDowell (za to jak sie pojawia w "Mechanicznej Pomarańczy"), Jack Nicholson- za
ogromny talent do grania psychopatów i szaleńców
Ulubieni reżyserzy: David Lynch, Bareja, Peter Weir (za Piknik... i
Truman Show), Tom Burton
Ulubieni scenarzyści: pretendenci do miejscówy na oddziałach zamkniętych
(Bunuel &Dali? :D)
Ulubiony gatunek: dramat i wszelkie filmy nie dające się zakwalifikować
Ulubiony bohater filmowy: Hannibal Lecter, Jack Sparrow, Kasia Solska,
Pink Floyd,
Moja przygoda z filmem
Żyjąc w dobie telewizora nie sposób uniknąć filmów w formie
wszelakiej. Moje pierwsze eskapady do kina łączą się z Disneyem. "Kopciuszek",
ochrzczony przez koleżankę krzesełko obok jako Kapciuszek, i "Mała Syrenka". W
domu stare dobre komedie: "Sami swoi" (cala trylogia), "Seksmisja", "Och Karol"
(no fakt, dość dziwne wspomnienie jak na kilkulatka), "Rzeczpospolita babska".
Im więcej lat, tym więcej filmów. Z czasem coraz bardziej zaczęły się
klaryfikować gusta i guściki. Najpierw literackie, w mniejszym stopniu muzyczne.
Z czasem zaczęło się to łączyć z poszukiwaniami filmowymi. Pamiętam "Hero" i
tego kopa jaki mi dal, choć doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że w
zasadzie tego filmu chyba jeszcze wtedy nie zrozumiałam, ze tylko jakoś tak
intuicyjnie wyczułam, że właśnie obejrzałam coś wyjątkowego. Z czasem pojawiły
się pierwsze filmy zupełnie wyjątkowe, pojawił się Lynch i jego "Zagubiona
Autostrada" i światopogląd mi się poprzestawiał jak "The Cube". Lynch w ogóle
urzekł mnie tym, że idealnie wszedł w moje wcześniejsze zainteresowania
postmodernizmem ze swoja chaotycznością, fragmentarycznością.
I posypało się bardzo szybko: ksiązki poszły trochę w bok, najlepszym
przyjacielem stal się Internet. "Widmo wolności", "Vidocq", "Broken Flowers",
wcześniej jeszcze "Waking Life", "Delicatessen". "Underground" i dużo, dużo
innych. W zasadzie, to dopiero jestem na początku tej przygody, sporo szukam,
bardziej za sobą (z tendencja do sięgania coraz głębiej i głębiej) niż w
teraźniejszości, jakkolwiek staram się wyłapywać perełki i tutaj.
|
|
|